Czasem emocje chronią. O hiperczujności, fałszywej duchowości i o tym, dlaczego nie wszystko jest lustrem

Witam Wszystkich w nowym wpisie 😊. Dziś omówimy hiperczujność, chroniące nas emocje i fałszywe przekonania, które są uznawane za „duchowe”. Tym trochę wnerwiającym świętoszków wstępem zaczynamy!
Hiperczujność, intuicja i emocje, które chronią
Tym razem definicje będą pochodzić z filmów z YouTube. Nie będzie to ani miłe, ani podnoszące na duchu. Prawda jednak bywa brutalna.
Kilka filmów w temacie
Osoby naiwne, które wierzą, że toksyk może się zmienić, proszone są o zaprzestanie czytania, no chyba, że faktycznie chcą wiedzieć więcej. Ja to przeżyłem, więc nie potrzebuję potwierdzenia.
Hiperczujność wyostrza intuicję, ale za straszliwą cenę
Człowiek po toksycznej relacji uczy się, że należy ufać swojej intuicji. Tylko, że w odbiorze intuicyjnych przekazów wobec toksyków trudno jest uniknąć nerwowych reakcji. Przekonanie toksyków o ich własnej wyjątkowości i rzekomej doskonałości tak zalatuje fałszem, że przypomina to ofierze o przeżytej traumie I natychmiast ujawniają się w niej emocje obronne, nawet wściekłość. Ofiara wie, że tak być nie powinno, ale nic nie może z tym zrobić.
I jeszcze jedno. Intuicja jest darem, ale hiperczujność ujawniająca wszelkiego rodzaju toksyczną, duchową zgniliznę w niektórych ludziach to już efekt szlifowania człowieka przez Życie. Mnie tak Życie szlifowało, jak diament i nadal szlifuje. Toksycy mówią: „We mnie nie ma nic do naprawienia!”, lub: „Jestem doskonały/doskonała!”. Tylko, że już te słowa między wierszami ujawniają narcystyczne myślowe schematy. I są wierutnym, bezczelnym kłamstwem, w które narcyzi je mówiący wierzą bezkrytycznie. Każdy hiperczujny empata I intuicjonista potrafi to wyczuć, płacąc za to drogo: tracąc wewnętrzny spokój. To niewygodna prawda o Przebudzeniu: Zazwyczaj jest to proces bolesny i trudny do zniesienia.
Emocje, które chronią
Emocje pojawiają się w chwili, gdy nasze granice są lub mają być przekroczone. Takie emocje to gniew i wściekłość. Wynikają z uzasadnionego intuicyjnie strachu przed utratą własnych granic. Pojawiają się w podobnym schemacie do instynktu samozachowawczego, bo toksyczne ataki uruchamiają te same obszary w mózgu u ofiary, co fizyczne zagrożenie.
Emocje chronią nasze granice, by nasze poczucie odrębności I nasza niezależność mogły przetrwać. Informują też o tym, jakie cechy danego człowieka je wywołują. To jest Mądrość bardzo nieprzyjemna, ale też potrzebna, bo należy chronić swoje granice przed tymi, którzy chcą je zniszczyć, by nas kontrolować. Tego mnie nauczyła przyjacielska relacja z toksykiem.
Fałszywa duchowość wmawia nam, że emocje zawsze są znakiem nieprzepracowanego Cienia
Tak, wielcy „guru” uczący wewnętrznego spokoju nie biorą powyższych rzeczy pod uwagę. Wolą udawać, że emocji należy się zawsze pozbyć. Zazwyczaj mają rację, oczywiście spokój wewnętrzny jest ważny i potrzebny, ale czasem jest niemożliwy do osiągnięcia, zwłaszcza w toksycznych relacjach. W takich wypadkach naprawdę lepiej uznać swoje emocje i zostawić toksyka, bez atakowania go, czy usilnej obrony przed jego manipulacją. Dlaczego? Bo to dla niego jest oznaka, że już Was pokonał!
Nie wypierajcie tych emocji, które budzi w Was toksyk, lecz mądrze wykorzystajcie płynące z nich informacje. Tylko tak uwolnicie się od zła toksycznych relacji.
Dlaczego nie wszystko jest lustrem?
Pewne rzeczy przydarzają się nie przez nas, lecz nam. Na inne na początku pozwalamy, potem już nie mamy na nie wpływu. Toksyczni ludzie nie mają empatii afektywnej, tj. nie przeżywają naszych emocji na zasadzie współodczuwania. Jeśli mają empatię, to wyłącznie kognitywną – nasze zachowanie dostarcza I'm informacji o tym, jakie odczuwamy emocje. Następnie toksyczni ludzie wykorzystują tą wiedzę na swoją korzyść, a często ze szkodą dla nas. Jest to chore i amoralne. Niestety, toksyk nie ma stabilnego poczucia własnej jaźni i dlatego nie może być naprawdę autentyczny. To sprawia, że rozwój duchowy, czy terapia nie uczyni toksyka naprawdę lepszym człowiekiem, czy to dla siebie, czy dla innych. Postawa ratownika mu nie pomoże, za to zaszkodzi ratownikowi. Właśnie dlatego nasze wrażenie, że toksyk chce nas kontrolować nie jest lustrem. Właśnie dlatego nasze wrażenie, że toksyk chce, byśmy oszaleli nie jest lustrem. To sygnały naszej wrażliwości, boleśnie poszerzone przez hiperczujność, że coś jest bardzo nie w porządku i co dokładnie jest nie w porządku. To ostrzeżenie, które krzyczy: Uciekaj od tego toksyka/tej toksyczki, bo Ciebie zniszczy! Kto nie słucha tego ostrzeżenia, zapłaci za to słono.
Istoty Zdolne do Przebudzenia,
Błagam Was! Jeśli rzeczywiście tkwicie w toksycznych relacjach, zakończcie je jak najszybciej, zanim zostaniecie porzuceni po wykorzystaniu! Toksyk nie dba o Wasze dobro – chce Was zniewolić! Taka jest brutalna prawda, którą chcę tutaj przekazać. Dla toksycznych ludzi już może nie być nadziei, ale Wy jeszcze możecie się uratować. Zatem zróbcie to i uciekajcie, a potem znajdźcie kogoś, kto wie,czym jest Miłość dojrzała, Pragma. Nie będzie łatwo znaleźć kogoś takiego, ale to jest lepsze wyjście od tkwienia w związku, który nas wyniszcza psychicznie, duchowo, a czasem nawet fizycznie.
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia 😊.
Źródła wykorzystane:
YouTube.
Komentarze
Prześlij komentarz